Moje eBooki w Publikacji!


Pierwsze moje eBooki już są wydane przez Wydawnictwo DreamLandPress

Do nabycia m.in na Wydaję.pl, Empik, Gandalf, Nakanapie itd.

Opis opowiadań w Moje eBooki

Pokaz slajdów wymaga JavaScript.

 

22 thoughts on “Moje eBooki w Publikacji!

  1. Hmm okładki takie niby ok, ale jakoś by mnie nie zainteresowały. Pewnie to też kwestia gustu już 😉 Trochę mi przeszkadza to, że tytuł wydaje się wręcz wciśnięty na siłę. Jakbyś tworzyła okładkę bez poważnego zastanowienia się gdzie powinien być tytuł.
    I jakoś nie podoba mi się, że na każdej jest obrazek z mężczyznami, sugerujący związek mężczyzn. Po prostu wydaje mi się, że jest to dość banalne. Czasem prostymi środkami, bez pokazywania właśnie facetów można przekazać np emocje, jakis problem ,który poruszasz w swoim opowiadaniu. Czysta forma, bez takiego natłoku zdjęć, informacji często więcej przekazuje. Znając Twoją twórczość wiem, że fajnie i ciekawie piszesz ale okładki jakby odbierają temu siłę. Ktoś nieznający Twojego stylu pomyśli, że (patrząc na okładki), że treść zawarta tam jest wręcz niska. A nawet jeśli chcesz posługiwać się zdjęciami ciał męskich to może np w pierwszej wystarczył by tylko ten tors? Bo nie rozumiem po co jest to światło na torsie, książka? Za dużo tego.
    Jeden konkretny motyw, który jest silny ale nie zdradza wszystkiego. Niby jest to oczywiste, że opowiadanie mówi o związku homoseksualnym ale lepiej działa np (to tak od czapy rzucam xD) broń z porzuconą przesiąkniętą krwią chustką niż dwóch mężczyzn z bronią, nagich. Poczucona broń zasiewa w czytelniku konsternacje. Myśli , że będzie akcja, że będzie brutalnie ale np tytuł zdradza mu, że będzie i poświęcenie i miłość, tajemnica. Niby oba przykłady mówią to samo ale pokazane inaczej, są też różnie odbierane.
    Mam nadzieje, że mój bełkot brzmi jakoś sensownie i , że nie zdołował xD Chcę jakoś tak Ci pomóc 🙂
    A tak na marginesie, używane przez Ciebie zdjęcia nie mają praw autorskich? Aczkolwiek pewnie zajęła się tym skoro na poważnie wydajesz 🙂

    pozdrawiam i już nie męczę 😉

    • Hej,
      jak już pisałam, jestem ciekawa opinii i sugestii, wręcz pytam o nie. To fakt że tyle opinii ile ludzi i tyle samo gustów. Jeszcze nie wiem jaka ostateczna będzie wersja okładek. Mam czas na podjęcie decyzji. Jak to się mówi, nic nie jest wyryte w kamieniu. Przy kreowaniu własnych okładek, sugerowałam się opiniami i okładkami moich ulubionych pisarek angielskich i amerykańskich.( GA Houser, Sue Brown czy RJ Scott, Stormy Glenn i wiele wiele innych. ) Z niektórymi z nich utrzymuję kontakt i zawsze są bardzo miłe i pomocne, kiedy pytam o porady. To bardzo pomaga.
      I tak, wzięłam pod uwagę prawa autorskie do zdjęć. 🙂 Korzystam z odpowiednich baz danych gdzie można takie odpowiednie obrazki zakupić z myślą o użytku komercyjnym.

      Czekam na komentarz do opowiadań 🙂
      Pozdrawiam

      • Ah no jeśli kontaktujesz się z autorkami, które znają realia wydawania itp to ja tam nic nie mówię 🙂 W sumie znam tego typu okładki i może dlatego pomyślałam, że żebyś nie zginęła wśród im podobnym to warto było by zrobić coś ..hmm może nie innego ale tak zaprojektować okładki aby potem czytelnika widząc je wiedział, że są to Twoje opowiadania bo tylko one charakteryzują się taką szatą graficzną 🙂
        Po prostu na rynku zawsze jest masę podobnych okładek i może warto znaleźć coś dla siebie 🙂

      • Masz rację i zastanowię się nad twoim punktem widzenia. To istotne aby się przebić, co na rynku Polskim niby nie powinno być trudne – bo brak jest tego typu literatury. Szczerze i przede wszystkim pozytywnie opisującej związki jednopłciowe, z drugiej strony, będę walczyć ze stereotypami i uprzedzeniami. Wezmę więc każdą radę pod uwagę :P. Pozdrawiam.

  2. A na Polskim rynku to właśnie może lepiej wydać inny rodzaj okładek. Niestety pewnie większości zobaczywszy te okładki od razu wyrobiła sobie by opinie na temat ich zawartości i przypięła im plakietkę tych zboczonych i perwersyjnych. A przecież tak nie jest, więc lepiej dać coś co nie kojarzy się od razu z cielesnością. Niestety jaka sama wiesz ludzie kierują się ślepo przed siebie i nie patrzą na boki. Dlatego warto było by aby okładka nie narzucała od góry jakiegoś błędnego myślenia. A u Ciebie seks jest ale nie gra on głównej roli.
    Zapewne tamte okładki , zagranicznych autorów są przystosowane do bardziej otwartego społeczeństwa.
    Jak chcesz łamać stereotypy to daj okładkę taką, która będzie zdradzać , że porusza homoseksualne treści ale nie zniechęci Polskiego czytelnika. Zaskocz ich 🙂

      • Ważne żeby zostawić jakiś ślad ale wyraźny, a do tego jest potrzebna dobra szata graficzna 🙂 Uważam, że wzbudzenie emocji, uwagi to już sukces. Często u kogoś coś tam zostanie i kto wie może przyczyni się to do jego zmiany na temat homoseksualizmu 🙂

  3. Są przećkane i nieczytelne. Pomyśl dobrze nad czcionkami i kolorami napisów. A Autorki ksiażek na które się powołujesz. Przejrzałam ich okładki książek. Mi osobiście kojarzą się z tanimi romansidłami i nie sięgnęła bym po nie nawet w sklepie oczekując dość marnego poziomu. Takie homo-harlekiny.
    Kkohaku dobrze ci mówi. Mniej golizny, więcej przejrzystości i stonowania.

    • Wiesz homo-harlequiny czy nie, robią furorę zwłaszcza dzięki temu że ludzie są skłonni jednak wstrzymać sie z wydawaniem pochopnych opinii do czasu kiedy są w stanie je naprawdę później szczerze wystawić.
      Pozdrawiam

      • Robią taką furorę, a jednak są niszowe, a ja grzecznie tylko radzę, że mało kto sięgnie po książkę z taką okładką. I co by nie mówić o homo powieściach. Jeśli ktoś NIE zna autora, to wybierze okładkę książki, która bardziej go zachęci do kupna, a nie wyda pieniądze na tą „brzydszą”, bo może treść okaże się lustrzanym odbiciem nieestetycznej okładki. Po której, tak wiem, nie można oceniać książki.
        I co do wydawania opinii. Ta jeszcze nadejdzie.

      • Na jakiej podstawie wyciągasz wniosek że są niszowe? Bo jak rozumiem masz jakieś konkretne przesłanki aby zdyskredytować ich pracę i twórczość? A przynajmniej inne niż okładka która ci sie nie podoba?
        Jak wiadomo gust jest kwestią sporną.

  4. Robią furorę bo kupują je ludzie .. no przeciętni jak ja bym to nazwała. Taka dzisiejsza masa, która ma jeden pogląd i tylko nim się kieruje. To jest opłacalne bo wiadomo, że każdy kupi. Ale osoba bardziej świadoma swych pragnień, bardziej ..hm znająca się na literaturze nie sięgnie po to. Dlatego tak ważne są okładki. A w społeczeństwie krąży przeświadczenie, że harlekiny są niszowe. I raczej na to zasługują.
    Okładka na pewno zmieni charakter książki, potencjalnemu kupującemu nie skojarzy się z harlekinem, tanim i dostępnym dla wszystkich. Dla niektórych liczy się cena, dla innych okładka.

    • A dla jeszcze innych treść.
      Moje opowiadania czytałaś i podobały ci się, czy różnica w poglądzie na okładkę, nagle je dyskredytuje? Zmienia je w chłam?

      Przyjęłam twoją opinię, twoje wskazówki i rady, podziękowałam i obiecałam się zastanowić – nie chodzi przecież o te cztery okładki, ale kilkanaście jakich będę potrzebowała na początku przyszłego roku.
      Po za tym, jak rozumiem nie znasz angielskiego, nie ma więc możliwości abyś czytała którąkolwiek z książek autorek które podałam jako przykład.
      Nie rozumiem więc na jakiej podstawie ferujesz wyroki o czymś co zgoła jest ci nieznane? Nie sadzisz że to niesprawiedliwe i w stosunku do ludzi czytających ich książki jak i dla autorek? Własna opinia na temat okładek to jedno, ale dyskredytowanie cudzej pracy, z powodu obiegowej – niezasłużonej – opinii, to już całkiem co innego.
      Jedna opinia powtarzana tysiąc razy, nadal jest tylko jedną opinią. To jakby dzielić jeden mózg na spółkę i nie wyciągać własnych wniosków.

      Nie sądziłam że przeciętność określa się tym że ktoś lubi czytać książki w przystępny sposób i ciekawie napisane z Happy Endem.
      Wiem za to z całą pewnością iż inteligencja czytających objawia się otwartym umysłem; na różnorodność, na inność, na możliwości i na potencjał książek po które sięgają.

      • Wszystko zależy od gustu. Co nie zmienia faktu, że nie rozumiem Twojego oburzenie , ponieważ nie napisałam iż Twoje opowiadania kojarzą mi się z harlekinem. Napisałam, że okładka może się z tym kojarzyć i tyle. Wytłumaczyłam też system działania społeczeństwa masowego, które jest jakie jest. I przeważnie ono dyktuje co będzie popularne a co nie. Na pewno są lepsze i gorsze harlekiny.
        Różnorodność, inność, potencjał książki każdy ocenia pod swój gust. To także można podzielić na różne odmiany, bo dla każdego człowieka będzie to inne podejście do tego.

      • Nie jestem oburzona.
        Ale przyznam że dobija mnie generalizowanie.
        Ja kiedyś przeczytałam mnóstwo Harlequinów. Teraz czytam tylko po angielsku. Dlatego trudno mi się pogodzić z tym że, z nie do końca pojętych dla mnie powodów, praca i twórczość kogoś może być tak łatwo zdyskredytowana. To może spotkać każdego, więc tym bardziej mnie to dołuje.
        Pisarki które wymieniłam są znane i popularne, czyta je mnóstwo ludzi. Wiem bo mam dodane ich strony, fora i na facebooku koresponduję z nimi i z ich fanami. Nawet na Twitterze.
        Stwierdzenie że są to ludzie na niższym poziomie, jest dla mnie nie Fair. Tak dla autorek jak i dla czytelników, to wszystko.
        Ja uważam że każda praca i wysiłek powinien być ceniony, nawet jeśli mi się nie podoba, czy nie rozumiem, szanuję jednak starania włożone w to i chciałabym aby i moja praca była szanowana. Choćby się nie miała spotkać z uznaniem,
        Pozdrawniam

  5. Witam ponownie serdeczną panią. Chciałabym zauważyć, że najwyraźniej opatrznie zrozumiała pani moje słowa odnośnie tego, że książki wydawane przez pani ulubione autorki są niszowe. Odsyłam do słownika języka polskiego, ale jeśli to jest za duży wysiłek i nadal nie rozumie pani znaczenia słowa, to zacytuję: „«wolne miejsce, jakie może zająć np. producent na rynku towarów»”.
    Książki o tematyce homoseksualnej SĄ literaturą niszowa, bo nie znajdują się one w przysłowiowym Top 10 sprzedaży. (Wyjątkiem są książki, na których podstawie nakręcono filmy. To jednak wynika z tak zwanego bumu na produkt.)
    I jeśli faktycznie szanowna pani planuje wydawać cokolwiek, kiedykolwiek, radzę z dobroci serca przygotować się na gorszą krytykę niż moja.
    Z wyrazami szacunku, Monika Czyżewska.
    p.s. I żeby nie było, że oceniam pani prace tylko po okłądkach. Pod „Free-kąskami” znajdzie się komentarz.

    • Zastanawia mnie w takim razie, jak wielka ‚nisza’ przestaje być już ‚niszą’ rynkową? Miliony czytelników na świecie ciągle jeszcze spycha literaturę homoerotyczną do niszy? (Biorąc pod uwagę całokształt czytanych książek)
      GA. Houser i Stormy Glenn były na listach bestsellerów i otrzymały wiele nagród za ich twórczość. A inne autorki mimo że nie znalazły się – jeszcze – na liście TOP 10 Timesa są czytane i uwielbiane, bez względu na to czy ich okładki mogą się kojarzyć z homo-harlequinami czy nie.
      Dziękuję również bardzo za rady z dobroci serca, bo mogę je tylko i wyłącznie odebrać jako troskę o mój przyszły sukces, co mnie porusza dogłębnie.
      Szanuję każdą opinię i każdą radę biorę pod uwagę. Dla mnie to jest jasne i oczywiste ze nie trafię w gust każdego, liczę się więc z krytyką, czy ją będę lubiła czy nie.
      Cieszy mnie że na osłodzenie gorzkich słów krytyki są i słowa zachęty, i wsparcia, tych którzy moje prace lubią.
      Czekam na opinię i serdecznie pozdrawiam

  6. Chyba pora i na mój komentarzyk 🙂
    Okładki moim zdaniem są świetne. Naturalnie zdaję sobie sprawę, że ile ludzi, tyle pomysłów na okładkę do jednego opowiadanka… mimo to Twoje podobają mi się bardzo. Właśnie te bajery dodają im smaku i gustu. Zastanawiam się, dlaczego pisząc romanse M/M miałabyś nie posługiwać się męskim ciałem i działać w ten sposób na wyobraźnię?
    Osobiście jestem jednak wyznawczynią zasady „Nie oceniaj książki po okładce”. Znam wiele książek, których okładka w żadnym stopniu mnie nie zachęciła do sięgnięcia po nie, ale przełamałam się i przeczytałam. Dzięki temu nauczyłam się, że najważniejsza jest treść, a zrozumiałam, że przez własne uprzedzenia estetyczne mogłam stracić całą masę dobrej zabawy przy czytaniu tekstu.
    Poza tym ustosunkowując się do kwestii tematyki… uważam, że łamiesz ‚TABU’ panujące w Polsce do tej pory. I bardzo dobrze 🙂 Pionierzy są potrzebni, inaczej Polska nie byłaby 100 lat za murzynami a z 500 – o ile nie więcej. Ponad to robisz to w taki sposób, że nie łatwo jest pominąć Twoje teksty. Podejrzewam, że każda osoba, która przeczytała jakieś Twoje opowiadanko i posiada choć odrobinkę intelektu, nie będzie zwracać jakiejś ogromnej uwagi na okładki, ale sięgnie po kolejną książkę chociażby z czystej ciekawości… 🙂
    Pozdrawiam serdecznie i cieplutko 😉

  7. Okładki są super! bardzo mi się podobają szczególnie ta na rózowym tle jest zajebista oby tak dalej życzę powodzenia no i dalszych sukcesów. Trzymam kciuki bo napisanie tego wymaga wiele wysiłku skupienia koncentracji ale także umiejętności i talentu 🙂 Pozdrowienia dla Ciebie Aguś ode mnie 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s