Moje eBooki


Czyli sama praca zero przyjemności…ups… Moja praca jest przyjemnością. Czy to, też się liczy…?

Jestem właśnie w trakcie pracy nad kilkoma eBookami, o których wam bardzo chętnie opowiem. Jestem tak podekscytowana, że z trudem mogę się doczekać ich opublikowania. Niestety trwa to znacznie dłużej niż ktokolwiek by mógł przypuszczać. Drżąc jednak z niecierpliwości i doprowadzając wszystkich wokół do obłędu, postanowiłam założyć tę stronę internetową. Po prostu muszę mieć gdzie upuścić trochę pary.

Moja głowa przypomina młyn. Pomysły nie dają mi spać po nocach. Nie nadążam już z zapisywaniem ich. Powiedziałabym…koszmar! Gdyby nie fakt, że kocham każdą minutę. Nie chcę się jednak rozpisywać w TYM miejscu o moim pisarstwie tylko przedstawić wam moje prace. Mam nadzieję, że to wam je przybliży i zachęci do nabycia, kiedy już się ukażą.

W między czasie jednak zanim uda mi się dopracować prawne, merytoryczne i fizyczne szczegóły mojego Wydawnictwa z przyjemnością dam wam od czasu do czasu coś do przeczytania. I jestem otwarta na propozycje. Zawsze myślałam sobie że to by było super, gdyby książki były napisane dokładnie tak jak je lubię (co się często zmienia, jak mój humor 😉 ) .

I choć nie można mieć wszystkiego, ani zaspokoić wszystkich gustów… jestem pewna jak wszyscy diabli… że można próbować. Życzę wam wszystkim dobrej zabawy, a sobie powodzenia. Nie jestem zbyt dobra, jeśli chodzi o krytykę; konstruktywną czy nie…

      Już w publikacji

Uwaga: Ze względu na nigdy nie przestającą pracować wyobraźnię autorki;) , zastrzegam sobie prawo do naniesienia zmian w treści i wyglądzie moich prac. Do momentu oficjalnego wydania i publikacji, prace mogą być nieznacznie zmienione, lub poprawione. Fabuła jednak nie ulegnie zmianie.

Fragmenty opowiadań można przeczytać na http://www.akfa-dreamlandpress.blogspot.com w Moje eBooki

Zapraszam

Świąteczne opowiadanie, które koniecznie musi się znaleźć w kolekcji moich książek

Poślizgiem pod choinkę


by AkFa

©Wszelkie Prawa Zastrzeżone

AkFa©Copyright 2011

Simon kocha Święta i wszystko co się z tym wiąże. Radość, podniosły nastrój, dekoracje – wszystko. Każdego roku w tym szczególnym momencie jest przepełniony optymizmem i nadzieją. Jest niewiele rzeczy, które mogłyby popsuć mu nastrój w tej chwili. Właściwie chyba nawet nikt by sie nie poważył.

Niestety los lubi płatać figle. O czym dość gwałtownie przekonuje się nie tylko Simon, ale również Tyron Fletcher.

Małe zderzenie i puff!

Wszystko się zmienia. Simon ze wstrząśnieniem mózgu i złamaną prawą ręką ląduje w szpitalu, a wszyscy nie wiedzieć czemu nagle uważają, że teraz to Ty jest zobowiązany się nim zaopiekować w okresie Świątecznym. Przecież Simon nie może zostać sam!

To się nie może skończyć dobrze. Dwaj bardziej odmienni ludzie chyba nie często mają okazję na siebie wpaść. I to dość literalnie.

Tyron jest zamkniętym w sobie gejem, o dość homofobicznych poglądach i wyzwolony, ekstrawertyczny Simon doprowadza go do obłędu.

Spierają się na każdym kroku, zwłaszcza o Święta i to jak niewiele jest rzeczy na świecie które Tyron lubi. Uparci i przekonani o słuszności swoich opinii. Walczą nie tylko z sobą na wzajem, ale również z  silnym pociągiem jaki do siebie odczuwają.

Simon nie chce faceta, który nie jest wstanie otworzyć umysłu i serca. A Ty jest oburzony że ktokolwiek śmiał go potraktować tak przedmiotowo. Fakt że od początku miało nie być mowy o jakimkolwiek związku, nagle gdzieś umknął uwadze mężczyzn.

Tyron po prostu nie ma szans, tylko jeszcze o tym nie wie. Simon zawładnął jego domem, sercem i ciałem.

W Święta!

Ostrzeżenie: Książka nie jest odpowiednia dla osób niepełnoletnich. Może zawierać graficzny język i gorący M/M seks. Rozgrzewa duszę, serce i ciało w piękne zimowe dni…i noce.:)

                    Dostępne http://wydaje.pl/u/akfa

 

Pan pozna Panią

                                                                 …Pana


by AkFa

   ISBN 978-1-908780-00-3

©Wszelkie Prawa Zastrzeżone

AkFa©Copyright 2011

Joshua Moore jest ksiągowym, nie dla tego że jest nudny i nieśmiały, absolutnie. 

Jest nieśmiały, logiczny, konkretny do bólu i dlatego jest księgowym. Miał dość samotności, pragnął szczęśliwego związku i kogoś kto by przegonił ciszę i pustkę w jego życiu i domu. Przystojny i szczery można by powiedzieć – ideał, zamiast jednak gorącej randki, zazwyczaj dostaje w pysk… dlaczego?

Nie wie, ale postanawia się dowiedzieć i choć pomysł wydaje się od samego początku raczej niebezpieczny, zwraca się po pomoc do przyjaciółki Emily.

Tak jak się spodziewał… to nie był dobry pomysł. Jego przyjaciółka, mała zadziorna i niezmiernie pomysłowa intrygantka…, kiedy już skończyła ucztować nad jego biednym, krwawiącym ciałem – wepchnęła go pod ‚edukacyjną’ opiekę swojego najlepszego przyjaciela. A przecież wiadomo, że najlepszym przyjacielem kobiety – oczywiście zaraz po diamentach jest…

Oczywiście – gej!!! 

Shonn Willson to osobowość sama w sobie. Autor poczytnych romansów dla mężczyzn i cynik w jednym. Przystojny, uroczy i całkowicie powalający niesamowitą osobowością.  Niestety nie znoszący ludzi. Był tym czego Josh potrzebował najmniej… na swatkę tak się nadawał jak on na tancerza… czyli – absolutnie nie, w żadnym cholernym wypadku!

Ich wspólne próby znalezienia towarzyszki dla Josha były katastrofą, mówiąc najłagodniej,

a tragedią najoptymistyczniej…

Shonn najzwyczajniej w świecie uważał, że najlepiej nadaje się dla Josha… on!

Jak miał więc pozwolić położyć jakieś Harpi łapska na cudownym ciałku Josha?

Cóż… nie mógł. Chciał go kochać, troszczyć się i wielbić. Rozumiał go, cenił i popierał przekonania Josha, że szczerość w związku była najważniejsza. Jak o tym przekonać faceta, który dokładnie tego właśnie dla siebie pragnie? …czy tylko ja tu widzę paradoks?

Nie! Shonn owszem też widział. Wyznał swoje uczucia, jak Josh sobie to cenił najbardziej… czyli prosto z mostu.

Czasem sytuacja w której się znajdujemy, choćby nawet przypadkiem powoduje że jesteśmy zmuszeni spojrzeć na siebie, swoje przekonania i potrzeby nowymi oczyma.

Serce niby nie sługa – może i nie, ale też nie idiota…

Trzeba tylko chcieć aby nasz Happy End się zdarzył…

Ostrzeżenie: Książka nie jest odpowiednia dla osób niepełnoletnich. Może zawierać graficzny język i gorący M/M seks. A po za tym jest tak romantyczna i cudowna że nie chcecie stracić możliwości… aby wam się przydarzyła. 😉


Dostępne na Wydaje.pl  

   

     Po moim trupie…

by AkFa

©Wszelkie Prawa Zastrzeżone

AkFa©Copyright 2011

Utrzymanie przy życiu jednego mężczyzny czasem okazuje się być bardziej skomplikowane niż ktokolwiek mógłby podejrzewać. Zwłaszcza jak się chce zastrzelić własnego ‚podopiecznego’, przez większość czasu.

Chad z ‚śmiertelnym’ brakiem poczucia humoru miał być ostatnią szansą na przeżycie Tarrina. Wychodzi jednak na to że jest duże prawdopodobieństwo że mały, zadziorny i  niekonwencjonalny Świadek znajdzie drogę pod skórę swojego wielkiego, groźnego ochroniarza.

Tarrin nie ma wiele nadziei na przyszłość. Brudny Sędzia, przeciw któremu ma zeznawać w sądzie, zrobi wszystko żeby go dopaść. Nawet, jeśli to będzie zza krat. Nie wierząc, że jego życie potrwa zbyt długo i już nie przejmując się dłużej konsekwencjami, Tarrin uderza do Chada, uwodząc go, dręcząc i drocząc się z ponurym mężczyzną. W końcu trzeba mieć trochę rozrywki przed śmiercią, prawda? 

Chad z kolei asocjalny cynik i zimny typ, nawet nie wie co go trafiło. Mniejszy i niemal śliczny, ubierający się ekstrawagancko Tarrin, jest emocjonalną katastrofą czekającą żeby się zdarzyć.

Ten facet potrzebowałby Bodyguarda non-stop.

Nawet FBI mające pomóc w jego ochronie jest skłonne prędzej go zastrzelić niż musieć się nim zajmować.

Tarrin wystarczy, że otwiera usta i z tego powodu z miejsca zaczynają się różnego rodzaju kłopoty.

Chad nie chce, nie może i nie powinien się nim przejmować… prawda? 

Snajper raniący Tarrina przy wyjściu z Sądu, mobilizuje go jednak nagle do podjęcia decyzji, które zszokują mnóstwo ludzi z nim samym włącznie. Wiecie te zmieniające życie raz na zawsze tragiczne wydarzenia i tak dalej…

Z tym, że jak to zawsze, kiedy coś dotyczy Tarrina Farella, nic nie jest tak jak by człowiek sobie zaplanował. Więc sprawy mogły ulec tylko pogorszeniu.

Walcząc z każdym, kto tylko odczuł nagłą, nieodpartą potrzebę zapolowania na Tarrina przez zemstę ex-sędziego i jego własną rodziną, Chad po prostu ma więcej niż pełne ręce roboty… nie żeby Tarrin mu to ułatwiał.

Zmęczony, obolały i ranny w połączeniu z czwórką braci Chada, Tarrin stanowi śmiertelną mieszankę.

Dorzućcie do tego potężnego, zdeterminowanego, śmiertelnie niebezpiecznego…i zakochanego Chada i macie historię, której szybko nie zapomnicie…


Ah…czy nadmieniłam że Chad nie jest gejem…?  😉

Ostrzeżenie: Książka nie jest odpowiednia dla osób niepełnoletnich. Może zawierać przemoc, graficzny język i gorący M/M seks. Nawet nie powinniście próbować opierać się pokusie…


 W krótce w publikacji

 

 


              

  Ile jest prawdy w prawdzie?

                                                                                     
                                                                                                                                                  by AkFa
                                                                                                                             ©Wszelkie Prawa Zastrzeżone
                                                                                                                                    AkFa©Copyright 2011 
                                                                                                       
 
 

    Asher nawet przez pięć minut by nie podejrzewał, że zgłaszając się do pracy, jako asystent znanego i utalentowanego architekta Mariusa Torensa, przeżyje największy szok swojego życia. A to był wiele mówiący fakt w wypadku kogoś tak przyziemnego, ciężko pracującego i pozbawionego złudzeń jak on. Pracując całe życie jak przysłowiowy wół. Wszystko, co miał, a nie było tego zbyt wiele-mimo wszystko, Ash osiągnął własną ciężką pracą.

Ta posada była dla niego wszystkim, „jego wóz albo przewóz”.Mógłby skończyć studia, nabrać doświadczenia pod okiem sławy i przede wszystkim jeść regularnie i spać w wygodnym łóżku. Życie to nie bajka i nikt tego nie wiedział lepiej niż on…  

     Marius miał wszystkiego dość i nienawidził siebie za to, że narzekał, choć mogłoby się wydawać, że życie do niego uśmiechnęło się bardziej niż do innych. Praca znaczyła dla niego wszystko, swój talent chciał wykorzystywać, aby pomagać tym, którzy nie mieli tyle szczęścia, co on.

I mogłoby się to wydawać tak proste… a nie było.

Z upartą rodziną, ludźmi chcącymi go wykorzystać na każdym kroku dla swoich własnych korzyści i kobietą, zdeterminowaną – mieć go lub zniszczyć. Marius sięga po środki ostateczne. Proponuje Asherowi pięcioletni układ. Niecodzienny, nieprzewidywalny i zdecydowanie muszący się powieść.

… Jak to się mówi w każdym szaleństwie jest metoda.

    Jak skuteczniej zniechęcić wszystkich do wtrącania się w jego prywatne życie, nie musieć się dłużej użerać z matrymonialnymi zakusami córki Senatora, która nie posiada słów „nigdy w życiu” w słowniku i móc poświęcić się temu co kochał najbardziej? Cóż… wyjść za mąż za drugiego mężczyznę…

    Zwłaszcza takiego który nie ma na niego zakusów bo jest równie hetero jak on, podziela jego pasję i potrzebuje pracy…Układ idealny? Hm… pomyślałby kto…

…Kiedy my się wreszcie nauczymy, że nic nigdy nie idzie w życiu dokładnie tak jak to sobie zaplanowaliśmy…?

Ostrzeżenie: Książka nie jest odpowiednia dla osób niepełnoletnich. Może zawierać przemoc, graficzny język i gorący M/M seks. W tym wypadku wiem że nawet nie będziecie próbować opierać się pokusie…

                       

 Już w publikacji, dostępne na Wydaje.pl

 

   Uczysz się szybko albo nie-umierasz                               

by AkFa

©Wszelkie Prawa Zastrzeżone

AkFa©Copyright 2011

Fantasy

   Koleje naszego istnienia są niezmienne od początków dziejów.

Rodzisz się, żyjesz i umierasz.

Wielcy Władcy dwóch Ludów Ter’yan i Bar’yan, pogrążonych od trzydziestu lat w nieustającej wojnie zaburzyli ten porządek rzeczy.

   Strażnicy odpowiedzialni za balans i istnienie wszystkich istnień zawstydzeni własnym zaniedbaniem, przybywają, aby wymierzyć zasłużone kary i przywrócić równowagę.

   Dla dwóch potężnych wojowników przeświadczonych o własnej potędze i władzy to jest szok. Nienawiść i chorobliwe poczucie dumy zatruwało ich dusze i umysły od chwili ich narodzin. Prowadzili wojny swoich ojców z przekonaniem o słuszności własnego postępowania i decyzji, które podejmowali.

Obaj władcy boleśnie przekonują się jak niewiele w rzeczywistości wiedzieli i jak mało mogli. Nagle z dumnych mężczyzn stają się marionetkami w rękach trzech potężnych Strażników.

Niestety, ich

Śmierć okazuje się niedostateczną zapłatą za popełnione przez nich przewinienia.

    Strażnik Życia Anader ma dla nich całkiem inny plan. Wraz ze Strażniczką Narodzin Drayanną i Strażnikiem Śmierci Rayorem wymierzają im karę, jaka jeszcze nigdy nie miała miejsca w dziejach Świata.

Jedyną adekwatną zapłatą za krew, rozpacz rodzin i śmierć niewinnych podczas wojny jest…

    Stworzenie jednego narodu Nova’yan, silnego i zjednoczonego małżeństwem.

   Odbudową domów i przywróceniem dobrobytu, własną pracą. Strażnik Życia był w tej kwestii nieugięty.

   No i oczywiście gdzie wcześniej siali Śmierć, tam teraz musieli odkupić ją Życiem. Strażniczka Narodzin z jej przewrotną naturą, mogła obdarzyć ich tylko jednym „darem”.

   I nawet nie byli w stanie się pozabijać, ponieważ Strażnik Śmierci pozbawił ich przywileju umierania. Nigdy i w tym przypadku chodziło o „nigdy” w każdym tego słowa znaczeniu, nikt nie mógł być zabity lub zraniony z ich ręki.  Całą wieczność teraz będą ponosić konsekwencje ich decyzji. Ich losy są splecione ze sobą tak ciasno, że pojedynczy oddech ich nie dzieli.

   Ze względu na to, że ‚wolna wola’, która była do tej pory ich przywilejem, tylko ściągnęła katastrofę na wszystkich. Toren i Brayant dostają Opiekuna Maleta.

   Facet ma niełatwe zadanie i tylko dziesięć dni, aby wsadzić ich do jednego łóżka i udzielić Ślubu. W przeciwnym wypadku konsekwencje ich głupoty będą się za nimi ciągły – literalną wieczność. A że Strażnicy są odpowiedzialni za „wszystkich” nawet oni są pod ich ochroną.

Ostrzeżenie: Książka nie jest odpowiednia dla osób niepełnoletnich. Może zawierać przemoc, graficzny język i gorący M/M seks. Nie ma już najmniejszej potrzeby opierania się…

WiP

21 thoughts on “Moje eBooki

    • Dziękuję ci uprzejmie. O ile wszystko pójdzie zgodnie z planem. Pierwsza publikacja powinna się ukazać w ciągu 3 mc. Jak jednak wiadomo. Nic nie jest wykute w kamieniu. Pełna wiary jednak mam zamiar zrobić co w mojej mocy aby zmieścić się w tym terminie. Pozdrawiam;)

  1. Przyznaję masz wiele ciekawych i dobrych pomysłów. Podoba mi się że twoje opowiadania są takie różne, bo dzięki temu nikt nikt nie wie jakie będą następne. Historie ciekawie się zapowiadają z pewnością będę chciał je przeczytać. Życzę powodzenia i czekam z niecierpliwością.

  2. Jestem bardzo ciekawa Twoich opowiadań, zważywszy na to, że z tego co wyczytałam nigdy ich nie publikowałaś? Tak mi się wydaje, że skoro mają być wydane to pewnie ciekawie piszesz, a zwłaszcza, że tego gatunku książki na naszym rynku to malutko. Można gdzieś coś przeczytać? Trochę się gupię w Twojej stronce xD
    Aaa mała uwaga, nie musisz brać jej pod uwagę xD Pokazane okładki to te, które się ukażą? Pierwsza trochę odstrasza i przyznam szczerze, na miejscu czytelnika zaczęłabym się zastanawiać czy zawartość jest godna uwagi. Niestety okładka ma zachęcać a tutaj odstrasza ^^;

    • Będę publikować i to wkrótce ebooki. Dostępne wszędzie z każdego miejsca na świecie. Po polsku i za niedługi czas po angielsku. Żałuję że okładka ci się nie podoba, mam nadzieję że nie będziesz sądzić książki po okładce. Mam nadzieję że inne znajdą twoje uznanie. Pozdrawiam cieplutko 🙂

      • Jak po polsku to bardzo się cieszę, bo angielskiego nie znam 😉
        Oczywiście, że nie powinno się osądzać ksiązki po okładce ale pewnie większości tak robi 🙂 Podświadomie lub nie. Łatwiej jest jak się zna autora i jego literaturę. Z okładką wszystko było by ok gdyby nie anatomia postaci. Siedzę już długo w rysowaniu więc takie rzeczy rzucają mi się w oczy. Nie chce żebyś pomyślała, że się wymądrzam ale skoro chcesz coś wydać to o takie detale lepiej trzeba zadbać. Ale to tylko moja sugestia 😉

      • Ależ absolutnie, nie pomyślałabym sobie tak 🙂 Każda sugestia jest dla mnie istotna i zawsze się nad każdą zastanawiam. (więc liczę na wskazówkę jaki błąd popełniłam, aby go nie robić w przyszłości 😉 )
        Jest tak wiele gustów i upodobań że aż nie sposób w nie wszystkie trafić. Są tacy któym się podoba, i tacy którym nie.
        Ty masz nawidoczniej oko do rysunku i potrafisz dojrzeć coś czego nie wprawne oko nie dojrzy,
        Mam nadzieję że przeczytasz opowiadania i że przypadną ci do gustu. Pozdrawiam

  3. Jeśli już wydajesz większą ilość opowiadań to może trzymaj się jednej wersji okładki. W sensie wykonania. Bo jak widzę reszta to fotomontaże. Może stwórz jakiś swój własny, coś co będzie charakterystyczne tylko dla Twoich opowiadań. Bo to jak reklama musi być 😉 A jak rysunki to lepiej po prosić kogoś kto się zna na tym, bo wtedy zwróci uwagę na to co powinno być pokazane tak aby czytelnik nie miał wszystkiego podanego na tacy ale żeby się zaciekawił samą zawartością.
    A co do samej okładki , no to ja bym ją zrobiła od nowa. Obaj panowie mają sporo błędów anatomicznym a i mi osobiście styl wykonania nie podoba się. Powiedziałabym, że jest trochę niechlujny. I nawet jeśli autor postarał się to odbiór jest taki jaki jest 😦 Nie wiem co to jest w lewym górnym rogu. A i tytuł dziwnie spada w dół. I bez tej czerni po bokach bo niestety ona daje wrażenie, że jest brudny obrazek.

    To tyle moich uwag, mam nadzieje, że jakoś pomogłam ale nie zdołowałam ^^’

    • Tak jak z wszystkim innym staram się eksperymentować, szukać najlepszych rozwiązań, biorąc pod uwagę wiele opcji w poszukiwaniu idealnego środka, który będzie pasował dla mnie idealnie. Wiadomo, droga do osiągnięcia perfekcji bywa wyboista 😉
      Dziękuję jednak niezmiernie za wszelkie rady i pozdrawiam 🙂

  4. heeej! no i jestem po dlugim ogarnianiu 🙂
    jak juz pisalam okladka ‚po moim trupie’ jest swietna! podoba mi sie najbardziej i zgadzam sie z kkohaku zebys trzymala sie tego samego wykonania. rysunki sa swietne i chcialabym widziec je do kazdego ebooka 😉 mam nadzieje ze sie do tego przekonasz 😉
    aha no i czekam na jakas wieksza dostawe bo usycham bez czytania. pozdrawiam 🙂

    • Hej,
      Oprócz „Uczysz się szybko…” – która jest w trakcie pisania – te pozostałe są napisane. Czekam tylko żeby załatwić resztę formalności odnośnie mojego wydawnictwa, oraz oczekuję na nadanie mi numerów ISBN. Trochę to się przeciąga, ponieważ musiałam ubiegać się o nie w Anglii, gdzie mieszkam. Tutaj odbywa się to na trochę innej zasadzie, niż w Polsce.
      Co do stron, jest to różnie, Najmniej stron ma „Pan pozna…” około 70. Reszta jest dłuższa.
      Pozdrawiam

  5. Te książki zapowiadają się świetnie są oryginalne i wydają się bardzo ciekawe 🙂 Chciałabym je przeczytać ale nie mam jak bo przecież nie kupie ( mam 15 lat i rodzice by mnie chyba zadźgali widelcami za takie książki ) Jest jakiś inny sposób ich przeczytania?
    Pozdrawiam 🙂

    • Witaj, bardzo mnie cieszy że opowiadania ci sie podobały. Obawiam się że jednak będziesz musiała zaczekać, bo są one przeznaczone dla osób pełnoletnich i miałabym spore kłopaty za udostępnianie ich młodzieży. Będę nadal publikować opowiadania, więc czas minie ci szybko aż będziesz je mogła zakupić legalnie 😀
      Pozdrawiam

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s