Nareszcie jestem…

Długo mi to zajęło, ale wreszcie, nareszcie jestem. Mogłabym napisać, że walczyłam 

z życiowymi przeciwnościami, złośliwością rzeczy martwych, smokami, leniem…

ale prawda jest taka, że najbardziej i najzacieklej walczyłam ze sobą.

Skoro jestem, to najwyraźniej oznacza, że wygrałam…, ofiar w ludziach nie było…

Jestem więc, pełną nieokiełznanej fantazji pisarką romansów

o mężczyznach i między mężczyznami, ale nie tylko dla mężczyzn…

To znacznie, znacznie więcej niż zwykłe romanse, to opowiadania

o tym wszystkim czego pragniemy dla siebie…